Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3 ... 26

#1 29-09-2012 o 10h20

Główna przewodnicząca
Aryfia
...
Wiadomości: 6 143

>> Czy to już koniec, a może nowy początek?

It's the end of the world
The end of the world
It's a prison for dreams and for hopes
And still we believe there is God
It's the end of the world
The end of the world
We're dead but pretend we're alive
Full of ignorance, fools in disguise


http://th.interia.pl/10,oiobywatel,2812cdf1105291/49c8b5803fa16_430.jpg


>> Wstęp
Najpierw na niebie pojawiła się ogromna, czarna chmura, a deszcze padał tak rzęsisty, że krajobraz się rozmywał. Kiedy w końcu ustał, wszyscy odetchnęli z ulgą, jednak niebo przeszyła błyskawica uderzając w fabrykę oraz powodując jej eksplozję. Zapanowała ciemność. Następnie ogromne tornado niszczyło wszystko, co spotkało na swojej drodze. 
- Koniec świata! - dało się usłyszeć gdzieś z oddali przytłumiony głos. 
Jednak to był dopiero początek wielkiego kataklizmu...
Powstały wielkie fale tsunami, które były o wiele potężniejsze dzięki poprzedniej ulewie. Z nieba zaczęły spadać na ziemie ogniste kule. Wokół słychać było jedynie krzyki i nawoływania do Boga o pomoc. Jednak on nic z tym nie robił. Patrzył z góry, jak ogrom zniszczeń pochłania pomału całe życie. Czy to już koniec? Można tak powiedzieć. Na ziemi nie został już nikt oprócz dziesiątki ludzi, którzy jakimś cudem przeżyli. Jednak co teraz? Ich bliscy nie żyją, a oni zostali sami na pastwę losu pośród odłamków skał, drzew, doszczętnie zniszczonych budynków. Czy uda im się na nowo odbudować całą cywilizacje?
>> O co chodzi?
Wcielamy się w dziesiątkę ludzi, którzy zaznali łaski Pana i nadal mogą żyć na ziemi. Jednak co to za życie, skoro nie mają już nikogo? Ich domy, rzeczy, najcenniejsze przedmioty są wszędzie porozrzucane. Muszą przetrwać mając do dyspozycji jedynie pare podręcznych rzeczy, które zawsze nosili ze sobą. Nie mieli czasu, aby zgromadzić zapasy, ponieważ to wszystko działo się zbyt szybko, aby móc przewidzieć ogrom zniszczeń. Z początku każdy myśli, że jest jedynym ocalałym, jednak z czasem odkrywa nowe osoby. Pytanie tylko, czy nadal będą chcieli żyć bez najdroższych im ludzi. Czy uda im się przetrwać i przywrócić życie na ziemi?

>> Regulamin

1. Nie przyjmuję żadnych zgłoszeń tutaj. Jeżeli chcesz pisać w moim wątku, napisz do mnie. 
2. Nie przeklinamy, żadne gwiazdki, czy innego typu znaczki maskujące nieodpowiednie wyrazy także są zabronione. 
3. Postarają się, aby twoje wypowiedzi nie były za krótkie. Wszyscy chcieliby mieć, co poczytać. 
4. Szanuj innych użytkowników opowiadania. 
5. Czytaj wszystkie posty i nie ograniczaj się do pisania z jedną osobą. 
6. Końcowe zdanie to zmyłka, jeśli przeczytałeś regulamin, na końcu karty napisz nazwę swojego ulubionego zespołu muzycznego. 
7. Pamiętaj, że nasze postacie na początku nie mają pojęcia o istnieniu innych osób.
8. Opowiadanie zaczyna wstęp, który osobiście dodam i o którym będziecie wcześniej poinformowani. 
9. W razie jakiś niejasności, napisz do mnie, nie gryzę.
10. Jeżeli znajdzie się więcej chętnych (w co wątpię) mogę zastanowić się nad dodatkowymi miejscami.
11. Nie lekceważ zasad ortografii oraz interpunkcji.
12. Jeśli przeczytałeś regulamin, napisz The end of the world na początku karty. 

>> Postacie

[b]Dziewczyny:

• Aryfia - Victoria Darkwood 
• Suru - Nel Wilson
• Kony - Shirley Perri Small
• Choo - Valerie Smith Harvey
• Vitalina - Jessica Miranda Gabriella da Veil

Chłopcy
• Mikye - Kirito Amatsuki
• Koide - Nathaniel (Nate) Setter
• Arya123 - Blase Etherege
• Grave - Jermilij Katajew
• Villan - Mitchell Kelly

>> Karta postaci

Imię:
Nazwisko:
Wiek: (nie daję ograniczeń, w końcu to szczęśliwi ocaleni, którym mógł być każdy)
Charakter: (min. 8 zdań)
Historia: (czyli jak wyglądało życie twojej postaci, zanim miało miejsce to wszystko, za kim najbardziej tęskni, czego jej brakuje)
Wygląd: (anime&manga)
Fetysze:
Ocalałe przedmioty: (rzeczy, których w momencie katastrofy twoja postać była posiadaczem, na przykład zapałki, lusterko)
Ciekawostki: 

Życzę wszystkim dobrej zabawy, mam nadzieje, że spodoba się wam mój pomysł na opowiadanie.

Ostatnio zmieniony przez Aryfia (30-09-2012 o 20h58)


http://img580.imageshack.us/img580/8421/01ou.png

Offline

#2 29-09-2012 o 11h21

Dobra uczennica
Mikye
...
Wiadomości: 1 832

http://fc08.deviantart.net/fs70/i/2012/147/9/c/hummm___recolor_by_ziipper-d50ss2z.jpg
I M I Ę  ||  N A Z W I S K O
A więc chcesz poznać imię tego ocalałego? Jest ono bardzo proste, a brzmi Kirito. Nazwisko też chcesz poznać? Moge Ci je zdradzić, ale czy w obecnej sytuacji nazwisko coś daje?
No dobrze podam, ten chłopiec nazywa się Amatsuki.


W I E K
Z tego co wie dzień przed katastrofom skończył 17 lat , a ile czasu minęło od owego dnia już nie pamięta.

H I S T O R I A 
Jak wyglądało jego życie zanim 'to' się stało? Chłopak mieszkał z matką i starszą siostrą, a ich ojciec zmarł kiedy Kirito skończył 9 lat. Pomimo tego razem zresztą rodziny prowadzili szczęśliwe życie i niczego mu nie brakowało. Pewnego dnia znalazł sobie chłopaka, był w nim zakochany, jednak ten po pierwszej wspólnej nocy złamał mu serce mówiąc, że nic więcej do niego nie czuje. Kilka dni po tym Kirito uciekł z domu zostawiając tam wszystkich i wszystko i wtedy właśnie na świat spadła katastrofa. Do dziś nie może pogodzić się z tym, że nie pożegnał się ze swoją siostrą i matką.
Teraz chłopak pałęta się samotnie po zrujnowanych miastach szukając jedzenia i jakiegoś śladu życia. Nie zatrzymuje się nigdzie na długo, bo woli prowadzić dalsze poszukiwania niż gnić w jednym miejscu.

C H A R A K T E R
Kiedyś był to zboczony i pełen optymizmu chłopak. Było go pełno wszędzie i ciągle cieszył się chwilą. Nigdy nie bał się mówić tego co myśli i chyba to jest jego jedyna cecha, która się w nim nie zmieniła po tragicznych wydarzeniach. Kiedy ze świata zniknęły wszystkie żywe istoty Kirito popadł w depresje, przestał się uśmiechać i zmienił nastawienie do życia. Po pewnym czasie zaczął nawet rozmawiać z przedmiotami, po to aby nie zapomnieć jak się mówi.  Ale pomimo tego gdzieś głęboko w chłopaku ciągle jest nadzieja, że znajdzie jeszcze kogoś ocalałego.. kogoś z kim będzie mógł zamienić słowo (a nie będzie to martwy przedmiot) i dalej podróżować.

W Y G L Ą D
http://24.media.tumblr.com/tumblr_m7za7jqUZK1r2nn98o1_500.png
Ciemne włosy i przenikliwe szare oczy to jego cechy charakterystyczne. Natomiast jeśli chodzi o wzrost można powiedzieć, że należy do osób przeciętnych, nie jest za wysoki, ani za niski, a mierzy on metr siedemdziesiąt dziewięć.

O R I E N T A C J A
Tak więc ten chłopiec orientuje się bardziej w chłopcach niż dziewczynkach..
Kiedyś to ukrywał jednak teraz nie ma to już dla niego znaczenia.


F E T Y S Z E
Szept
Chłopcy
Słodycze


O C A L A Ł E   P R Z E D M I O T Y
Jego iPod z słuchawkami
Scyzoryk, który nosił zawsze przy sobie
Klucze do domu teraz już do niczego mu nie potrzebne


C I E K A W O S T K I
|| Po to żeby nie zapomnieć jak się mówi często prowadzi otwarte dyskusje z przedmiotami i sam za nich odpowiada zmieniając tom swojego głosu.
|| Lubi słuchać muzyki ze swojego iPoda przemieszczając się
|| Kiedy tylko widzi sklep (albo jego pozostałości) pierwszym czego szuka są słodycze



hmm nie mam ulubionego więc wstawię jeden z tych co lubie: Forest The People

Ostatnio zmieniony przez Mikye (29-09-2012 o 15h27)


szukam kogoś do opowiadania  y u r i  lub  y a o ihttp://33.media.tumblr.com/tumblr_m5mkpqbNeO1rqajlto1_500.jpg

Offline

#3 29-09-2012 o 12h00

Popularna
Suru
...
Wiadomości: 8 785

http://wallpaper.goodfon.com/wallpaper/previews-middle/153848.jpg

Imię

Nel

Nazwisko

Wilson

Wiek

18 lat

Charakter

Nel jest otwartą i pewną siebie dziewczyną, która idzie przez życie z wysoko podniesionym czołem. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych i sytuacji bez wyjścia, jest optymistycznie nastawiona do wszystkiego. Lubi jasne i klarowne sytuację, dlatego o swoich uczuciach i potrzebach mówi wprost i nie obwija w bawełnę. Jest bardzo bezpośrednia, co czasem odstrasza ludzi, ale mimo to lubią jej towarzystwo. Często żartuje, a na jej twarzy zawsze gości szeroki uśmiech. Bywa sarkastyczna i uszczypliwa, ale tylko jeśli ktoś bardzo ją zirytuje.  Przeważnie jest miła i sympatyczne oraz pomocna. Ma gorący temperament i cięty język, co już nie raz przysporzyło jej sporych kłopotów. Jej największą wadą jest spóźnialstwo. Podchodzi do wszystkiego z pewnym dystansem i rezerwą, nie łatwo zdobyć jej zaufanie, ale kiedy już komuś się to uda, co jest nie lada wyzwaniem, to odkryje, że Nel jest bardzo wrażliwa, troskliwa i w głębi duszy boi się poważnych uczuć i wielkich słów.

Historia

Dziewczyna przyszła na świat 4 lipca w szpitalu uniwersyteckim im. Anny Rise. W Londynie.
Jej rodzicami byli Emma i Thimoty Wilson, archeolodzy.
Chodziła do prywatnej szkoły za miastem, była wzorową uczennicą.
Miała dwóch starszych braci: Adama i Kaia, którzy zginęli podczas katastrofy i to właśnie ich brakuje jej najbardziej.

Fetysze

Zapach trawy, wiśni i wanilii
Pieszczoty karku i uszu
Wysocy mężczyźni
Łaskotki
Mizianie po brzuszku

Ocalałe przedmioty

Pilniczek
Nadgryziony baton czekoladowy
Ipod
Klucze od domu
Czarny długopis
Papierek po cukierku
Paczka gumy owocowej (do żucia oczywiście)
Portfel i dokumenty

Ciekawostki

Ma słabość do słodyczy
Uwielbia koty
Nie jada warzyw
Panicznie boi się pająków
Nie potrafi pływać
Ma lek wysokości
Zna kilka języków obcych: niemiecki, włoski, hiszpański, esperanto, polski.
Dobrze gotuje

Wygląd
To wysoka i zgrabna dziewczyna. mierzy 170 cm wzrostu przy wadze 52 kg.
Ma fiołkowe oczy i długie, szare(?)włosy, które zazwyczaj spina w koński ogon.
W czasie, kiedy miał miejsce kataklizm wracała ze szkoły, więc jej jedynym ubraniem jest szkolny mundurek i ciemna, skórzana torba na jedno ramie, w której ma garstkę mało istotnych rzeczy.


Aerosmith

Ostatnio zmieniony przez Suru (29-09-2012 o 15h04)

Offline

#4 29-09-2012 o 13h02

Główna przewodnicząca
Kony
...
Wiadomości: 4 595

The end of the world
http://img.loveit.pl/obrazki/20120929/fotobig/eab6499ca85578358b24d08.jpeg
Imię♠Nazwisko:
Ta śliczna cna osóbka nosi imię Shirley chociaż z jasnego powodu nie lubienia tego imienia co wiążę się z długą historią nazywa i przedstawia siebie po drugim swym imieniu, które brzmi Perri. Na nazwisko zaś ma Small

Wiek♠Płeć:
Latek to ma, aż czy tylko 18 gdyż przeżyła dokładnie tyle zim, lat i jesieni (zgadnij dlaczego pominęłam wiosnę). Oczywiście płeć piękna rzekłabym...

Wzrost♠Waga:
Gdy stanie na przeciwko ciebie liczy sobie 174cm wzrostu więc nie tak wcale mało. Wagi natomiast ci nie zdradzę, a, bo dlaczego? A, bo to, że się kobiet o wagę nie pyta

Charakter♠Historia:
Ciężko mi opisać jej osobowość, ale spróbuję. Więc...jest ona pozorną osóbką raczej nie wpychającą się w cudze bezużyteczne życie. Odważna, inteligentna, szczera do cna, ale jakże przebiegła. Gdy pierwszy raz ją ujrzysz wydaje ci się, ze to miła i sympatyczna dziewczyna z całorocznym uśmiechem na twarzy. Niestety tak nie jest. Pozory często mylą zwłaszcza u niej. Zdarza się oschła, wredna, wścibska, zazdrosna, wkurzająca, sarkastyczna, denerwująca, obojętna, złośliwa, egoistyczna, pesymistyczna, niezależna, leniwa, arogancka i często mam jej dość. Jednak nie jest taka zawsze, w końcu nikt tak nie powiedział. Ogólnie zabawna z rzeczywistym milutkim uśmieszkiem na twarzy, który dość często gości na jej twarzy. Jedna cecha, która zgadza się z jej "nie pozornością" to delikatność i wrażliwość. Łatwo ja zranić czy urazić w wszelaki sposób, ale wtedy nie radziłabym do niej podchodzić czy odezwać się choćby słowem. Realność górą! Łatwo się domyślić co to znaczy, nie? To się wypchaj. W prawdzie wyrozumiała i rzeczywiście cierpliwa co teraz do mnie doszło. Nie każdy musi ją lubić- tak też twierdzi gdyż każdy ma swoje zdanie i swoją opinię jednak nie waż się jej bluzgać i obrażać tego ci nie wolno, troszkę kultury. "Jestem mściwa, więc uważaj za nim coś bezmyślnie powiesz"-co do słowa. Naiwna? Zupełna odwrotność tego słowa, w życiu taka nie była i być nie zamierza. "Na wierzchu to taka milutka, dobra owieczka, ale w środku to taka krwiożercza i zła owieczka"-mówią to tak wszyscy ci, którzy na prawdę ja znają. Nie szuka miłości choć może powinna, jakoś się jej do tego nie spieszy. Nie narzuca się za to innym by tylko być zauważalna, nie musi tego robić, nie ma po co. Nienawidzi banalnych "Happy Endów", nie chce by jej przyszła miłość była od tak, taka jak inne. Po mimo wszystko chociaż w tym chce się wyróżniać. Ma dość wysokie wymagania co do płci przeciwnej, ale jeśli trafi na tego jedynego to ją obchodzić nie będzie. Co można powiedzieć o jej wyglądzie...włosy ma koloru brązowego (na pierwszym obrazku to tylko taki jakby odcień)to oryginalność czyli, że ma je już od samego urodzenia. Oczy typowo błękitne, aż rażące, takie tam "hipnotajzing". Miała bardzo dużo związków, jakby teraz spojrzeć to może i nawet o wiele za dużo, ale to nie ten tego...Długie zgrabne nogi i niczego sobie atrakcyjna figura-właśnie tak kochani. Po prostu śliczna. Historia jej może i jest długa i komplikowana, ale chociaż skrawek z niej wam opowiem. Jest jedynaczką, urodziła się o wschodzie słońca dnia 7.07. 1994 roku w Londynie(dlatego też jest nie zwykle ni powtarzalna). Ma, a raczej miała obojga rodziców jednakże po rozwodzie, niestety...żyła z matką. Po nie długim czasie jej matka zaszła w ciążę z innym nie ślubnym mężczyzną przy czym zmarła nie dawno jeszcze z dzieckiem w brzuchu. Zawsze była energiczna dlatego nikt za nią nigdy i nigdzie nie nadążał. Taka skromna, wesoła mała osóbka zawsze czesana była w dwa słodkie długie warkocze lub pozostawione miała włosy na wietrze, gdzie rozwiewały się na wszystkie strony. Zawsze chciała mieć rodzeństwo gdy tylko rodzice byli zajęci, a to zdarzało się bardzo często. Później jednak odechciało jej się jego, bo miała wszystko czego tylko zapragnęła, cóż się dziwić. Po dorosłym wieku zaczęła nawracać wszystkie dawniejsze swe pasję i stała się zupełnie inną osobą. Nauczyła sie wielu, wielu rzeczy. Bo tragedii, która dotknęła jej bliskich nie zna sensu życia. Nie ma nikogo po wszystkim jak udało jej się przeżyć szlochała cicho w kącie nie mając nic do powiedzenia prócz jednego słowa "dlaczego?". Kogo najbardziej jej brakuje? Przyjaciół dokładniej przyjaciółki i przyjaciela, którzy zawsze bez względu na wszystko mogli ją pocieszyć i trzymać przy sercu kiedy rodzice ani trochę się już nią nie przejmowali...

http://data.whicdn.com/images/35496559/tumblr_m92g6nSlPe1qint1vo1_500_large.png
Ocalałe przedmioty:
Jedyne co jej zostało to, to co miała w kieszeniach i małej torebce w czasie ukrycia się w schronie. Miała tam (lub i ma) :
~gumy do żucia,
~smartphone już nie przydatny z słuchawkami,
~siatkę zakupów (jabłka, soczki, dwa batoniki, mleko i chipsy), które trzymała, gdy wchodziła do schronu
~portfel i wszelakie dokumenty
~można tak powiedzieć: mini kosmetyczka
~listę zakupów-kartka długopis
~a także fioletowe i zielone soczewki

Ciekawostki♠Fetysze:
Ciekawego, coś ciekawego...a! Nie jada białej czekolady jak dla niej jest zwykle wstrętna. Ptasie mleczko, delicje...to wszystko je warstwami i nadal z tego nie wyrosła. Co do soczewek łatwo się domyślić, iż co do swych ślicznych błękitnych oczu nie ma żadnej słabości dlatego też najczęściej nakłada na nie fioletowe lub też zielone soczewki (można stwierdzić, że ma słabość do zielonych oczu). Ma uczulenie na orzechy więc jeśli jesteś jej wrogiem, już wiesz co robić, nie martw się i tak cię dorwę. Od więcej niż rok nie ścinała włosów dlatego też sięgaj ą ej one do prawie do pasa. Ma mały tatuaż na nadgarstku w kształcie czarnego prostego ptaka, jednak z tyłu szyi (na karku) widnieje tam ich gromada wypuszczona z otwartej klatki. Ma dwa psy, jednego małego słodkiego yorka, a drugiego o wiele większego doga niemieckiego, którego uwielbia nad życie. Nie lubi kotów, nie pytaj...jeśli chodzi o fetysze są nimi męskie perfumy inaczej woda kolońska, wprost uwielbia ich zapach, który zazwyczaj pachnie na ich nie nagannych ciałach. Koszenie trawy, w prawdzie dźwięk jest okropny, ale zapach to zupełnie co innego. Nad życie kocha czekoladę i gorącą i tą zimna nawet tą średnią, wszystko byle by była słodka.

Orientacja:
W terenie? Oj kiepska, lepiej się z nią nie zgubić, bo utknie jeszcze dalej niż była. W okresie dojrzewania czuła nie mały pociag do obu płci jednakże teraz jest w 99,9% Heteroseksualna.

http://data.whicdn.com/images/38526162/tumblr_m50ri1atsk1r0wotjo1_500_large_505c0057e087c33ed9782fff_large.jpg
Dużo ich...na prawdę dużo, powiedzmy Guns N' Roses

Ostatnio zmieniony przez Kony (29-09-2012 o 14h47)

Offline

#5 29-09-2012 o 13h51

Dobra koleżanka
Choo
...
Wiadomości: 2 211

http://data.whicdn.com/images/25387608/Konachan.com_20-_20123944_20sample_large.jpg
Kliknij, aby powiększyć

I m i ę   i   nazwisko
Valerie Smith Harvey

W i e k   i   z n a k   z o d i a k u
Dziewiętnastoletni lew...

W z r o s t   i   w a g a
Sto siedemdziesiąt centymetrów, pięćdziesiąt trzy kilo
+ trzy i pół centymetra oraz trzy kilo - glany.

C h a r a k t e r   i   h i s t o r i a

Wyodrębniona z tłumu satanistka. To pierwsze, co przychodzi na myśl osobom ją widzącym. "Co to? Czarne, czerwone, czarne, czarne, białe? Valerie w białych skarpetkach." Niejednokrotnie oczerniona przez subiektywne opinie jakże zacnych i przyjaźnie nastawionych, kolegów i koleżanek z klasy. W dodatku tolerancyjnych, przykładowych chrześcijan, którzy na śmigusa dyngusa oblewali ją wodą święconą. Takie inteligenty dobijają, szczególnie Val, bo ją zirytować jest bardzo łatwo. Tymczasem jej prawdziwego oblicza nie poznał jeszcze nikt, prócz kochającej matki. Niewulgarna, spokojna i opanowana - przynajmniej na zewnątrz, bo w środku wręcz kipi, gdy usłyszy jakąś nieprzyjemną uwagę. Obojętnie, skierowaną  w jej stronę, czy też ku całkowicie obcemu człowiekowi. Tak... Wrażliwa na ludzką krzywdę, rozkleja się słysząc czyjś płacz, a nawet ciche szlochanie dochodzące z oddali. Przepis na zostanie jej wrogiem numer jeden? Oceń kogoś po pozorach. Tsa... Powinna więc nienawidzić samej siebie, gdyż także to robi. Pragnie tolerancji, podczas gdy tolerancyjna nie jest ani odrobinę. Murzyn, osoba innej orientacji seksualnej, pokemon, hipis, oraz szereg innych odmieńców, nie zyska jej sympatii. Twierdzi, że każdy powinien posiadać osobowość schematyczną, głównie ze wzgląd na to, że to właśnie ona chce być wyjątkowa i inna. Czarna plama, na nieskazitelnej bieli. Świat jednak na przekór jej przekonaniom, posiada pokaźną gamę subkultur. W tym 'metalowcy', jeden na sto młodocianych, z czego jeden na siedemdziesięciu zna więcej, niż jeden zespół. Jeden, na dziesięciu, jest prawdziwym przedstawicielem tegoż odrębnego gatunku. W tym ona, a przynajmniej tak twierdzi. Bo... Paroletnie zainteresowanie wszystkim, co 'mroczne, ciężkie i ostre' jest jakimś doświadczeniem. Val nie należy do cierpliwych. I znów, powinna hejtować własną osobowość. Wszystko bowiem robi powoli, lecz dokładnie, co jest wadą i ogromną zaletą zarazem. Niby czas leci, a ona od dziesięciu minut wiąże dwudziestodziurkowe glany. Gorzej, jeżeli owe dziesięć minut przeznaczy na równe złożenie kartki. Wtedy może być nieciekawie... Są jednak chwile, których przeciągać w nieskończoność zwyczajnie nie chce - jeśli się postara, potrafi uwinąć się ze wszystkim w parę sekund. Kolejną jej umiejętnością jest poganianie oraz wywieranie presji na innych. Grozi i szantażuje do skutku. A raczej kieruje nieudolne prośby, które każdy rozumie na swój sposób. W jej wypowiedziach zawarte są krótkie i konkretne informacje. Tak, nie; czerń, biel. Nie lubi owijać w bawełnę, odpowiada szczerze, nawet jeżeli może to zaboleć jej rozmówcę. Z doświadczenia wie, że zbędne słowa potrafią zniszczyć życie. A ona - nawet dla murzyna, homoseksualisty, pokemona, hipisa, czy też innego odmieńca - nie życzy tego. Żyjmy w pokoju i nienawiści! Zależy, jak kto odbiera jej zachowanie. Zwyczajnie więc podkreślę: z środkowym palcem nie wystartuje do nikogo. Nawet do irytujących istot wyżej wymienionych. Tyczy się to także przekleństw oraz innych cech charakterystycznych dla dzisiejszej młodzieży. Nie potrafiłaby i już. Pod tym względem charakter Valerie zgodny jest z jej przekonaniami. Rugasz się? Zachowaj odstęp, sto metrów co najmniej. Jednak właśnie taki był świat. Szary, brutalny i klnący na wszystko wokoło.
Była drugim dzieckiem pilota samolotów pasażerskich oraz aptekarki. Na świat jako pierwszy przyszedł jej brat, dwudziestotrzyletni w momencie śmierci Akira. To właśnie z nim spędzała większość czasu. Wytyczył on wszystkie szlaki w jej życiu, nieustannie była z nim porównywana. Jednak taka sytuacja odpowiadała jej jak najbardziej. Lubiła żyć w cieniu innych, lecz nawet wtedy była prześladowana przez 'normalnych'. Parę razy, wraz z ojcem, przeleciała awionetką nad lasem. Gdy miała piętnaście lat, pozwolił jej nawet trzymać stery. Właśnie ten moment utkwił w jej pamięci na zawsze. Pragnęła latać, być ponad wszystkim. Zaledwie dwa lata później nadszedł sztorm, pustoszący wsie oraz miasteczka, wyrywający drzewa, wznoszący w górę wszystko, co napotkał na drodze. Straciła swojego mentora. Nawet nie zdążyła popaść w depresję, gdyż kolejne kataklizmy zdziesiątkowały ludność. Pozostała sama, gdzieś w piwnicy zalanej wodą, wewnątrz kamienicy zmienionej w stertę kamieni.

C i e k a w o s t k i   i   f e t y s z e
- od pięciu lat gra na gitarze elektrycznej
- zna japoński oraz rosyjski
- lubi czekoladę, lecz nie do szaleństwa; woli bananowe pocky
- jeżeli mężczyzna nie posiada czarnych włosów sięgających ramion co najmniej, ma u niej marne szanse
- glany wręcz kocha; na stópkach swoich i cudzych,  dwudziesto, lub trzydziesto dziurkowe
- czerń jest kolorem jej ubrań, uwielbia gdy facet nosi wyłącznie odzienie w tej barwie
- męskie perfumy, wdycha nałogowo, nie patrząc kto się nimi psiknął

O c a l a ł e    p r z e d m i o t y
- MP4 i słuchawki (bateria na wyczerpaniu)
- szereg damskich pierdułek schowanych w czeluściach torby
- długopis z latarką
- dosyć ciepły, skórzany płaszcz

Black Veil Brides oraz MTH...

Ostatnio zmieniony przez Choo (29-09-2012 o 17h14)


http://fc06.deviantart.net/fs70/f/2010/265/1/a/a_gasmask_and_a_gun_by_syosa-d2zahuw.gif

Offline

#6 29-09-2012 o 14h10

Przewodnicząca
Koide
...
Wiadomości: 3 055

http://fotozrzut.pl/zdjecia/25249e7462.png


I M I Ę :
Jego rodzice bardzo długo zwlekali z nadaniem mu takowego, ponieważ pod tym względem nie byli w stanie dojść do porozumienia. Jedno chciało takie, drugiemu się nie podobało, błędne koło. A z racji, że czas mijał nieubłaganie, nadano w końcu chłopcu imię Nathaniel. Według niego to imię jest paskudne więc karze na siebie mówić Nate.

N A Z W I S K O :
Wiadomo, to już jest mniej skomplikowana sprawa. Na dodatek samo nazwisko - Setter - jest dość znane, ze względu na to, że jego rodzinka jest całkiem bogata.

W I E K :
Od 18 kwietnia 1995 roku minęło bodajże siedemnaście lat i tyle właśnie nasz chłopaczek posiada, jednakowoż na pierwszy rzut oka wygląda na nieco młodszego.

http://24.media.tumblr.com/tumblr_m2qmapNbJz1qgbrpgo1_500.gif


C H A R A K T E R :
Zamknięty w sobie, dość chłodny typ chłopaka, który naprawdę nie potrzebuje kontaktów międzyludzkich. Poprzez swoje wieczne zamyślenie i zatapianie się w marzeniach uchodzi za niedostępnego, łatwe zaś popadanie w niebezpieczną furię czyni go przerażającym. Pod skorupą lodu jednak, pokrywającą jego osobę, można znaleźć wbrew pozorom czułego, nieco nawet nieśmiałego chłopaka, najzwyczajniej w świecie bojącego się przed kimkolwiek otworzyć. Uważa, że świat jest zły, że dążymy do samozagłady, że nikomu nie można już ufać. Jego poglądy byłyby zapewne inne, gdyby nie utrata bliskiej mu osoby, jednak co się stało, to się nie odstanie. By zaprzyjaźnić się z tym chłopakiem potrzeba by naprawdę wiele czasu, poświęcenia, a przede wszystkim umiejętności wybaczania bezsensownych kłótni. Może często z tobą rozmawiać, może uśmiechać się i rzucać komplementami, ale to od razu nie czyni Cię jego przyjacielem. To nie typ, który dla każdego jest miły, jeżeli mu się spodobasz to na pewno prędzej czy później sam Ci to powie.

H I S T O R I A :
Chłopak na swoje dzieciństwo nie narzeka. Co prawda rodzice nigdy nie poświęcali mu zbyt duże uwagi ze względu na swoją pracę, tak że pogodzenie się z ich odejściem przyszło mu bardzo łatwo. Brunet nie potrafił jednak znieść śmierci swojego ukochanego brata bliźniaka, z którym wręcz nigdy się nie rozstawał. Więc co go wtedy podkusiło by wyjść z domu samemu, bez niego? Przeznaczenie? Głupi los? Szczerze powiedziawszy Nate nigdy zapewne nie pogodzi się z faktem że jego już nie ma. Wspomnieć również trzeba że nie łączyła ich tylko 'braterska przyjaźnie' nie... ich uczucie z dnia na dzień rosło, tak że w końcu można było nazwać ich parą. Obrzydzenie ze sypiał ze swoim beatem? Mądry człowiek powiedział kiedyś że miłość przetrwa wszystko, a ty sam, nie panujesz nad tym, w kim się zakochasz. Ich uczucie mogło przetrwać... Przezwyciężyli wyzwiska i obelgi w szkole, stawili się rodzicom, jednak niestety nie wgrali ze śmiercią.

W Y G L Ą D :
Gdyby szukać bardzo średniego chłopaka z wysportowaną sylwetką i zazwyczaj grymasem na twarzy, można by było pukać właśnie do Nate. Mierzył sto siedemdziesiąt osiem centymetrów i jest zadowolony z tego powodu. Na swoje ciało nie narzeka, wręcz jest z niego dumny. Chuda budowa z lekkim zarysem mięśni w  stu procentach mu odpowiada. Kolor jego oczu jest zielony, lecz uparcie zakłada czarne soczewki byle tylko jak najbardziej ukryć ich prawdziwą barwę, która dla niego jest po prostu zbyt dziecinna. Swoje kruczoczarne włosy odziedziczył po matce, zawsze nieco roztrzepane i często zachodzące mu na oczy idealnie komponujące się z bladą cerą. O czym mogę wspomnieć jeszcze? Upodobał sobie noszenie białych koszul i mocno obcisłych rurek. Buty? Glany... tak, zdecydowanie żadne inne mu nie odpowiadają. Poza tym na lewym nadgarstku ma zawsze nałożone kilka rzemyków.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_lzz2skh7ho1r6q4sro1_500.gif


F E T Y S Z E :
Co lubi? Ze względu na swojego brata... bardzo spodobały mu się białe włosy u chłopaków. Poza tym uwielbia wszelakie słodkości, od żelków, przez cukierki, po wyśmienite ciasta. Zadziwię cię i powiem ze ten chłopak wprost kocha pieszczoty. Głąskanie, przytulanie, czułe gesty i pocałunki... ahh, jednak wciąż pozostało mu coś z romantyka.


O C A L A Ł E  P R Z E D M I O T Y :
No cóż... raczej nic przydatnego tu nie znajdziesz. Paczka papierosów i zapalniczka bez których wprost się nie rozstaje, komórka ze słuchawkami oraz jego klucze od mieszkania z toną słodkich breloczków... właśnie, te breloczki wiążą ze sobą najwięcej wspomnieć i chyba w tym to jedyna rzecz, która go cieszy.


C I E K A W O S T K I :

::. Pali. Ale z umiarem.
::. Od kilku lat cierpi na anemię.
::. Jest oburęczny, choć częściej używa lewej dłoni.
::. Mimo że do tej pory miał kontakt tylko z chłopaki, jest biseksualny.
::. Lubi jabłka.. tak, tak.. najzwyklejsze jabłka, zwłaszcza w ciastach.
::. Potrafi zasnąć wszędzie, o każdej porze dnia i nocy, w każdych warunkach.
::. Posiada tatuaż na nadgarstku napis ‘Life almost certainly makes sense’.



http://fotozrzut.pl/zdjecia/236f7cb45c.png
No dobrze... Skillet.

Ostatnio zmieniony przez Koide (14-10-2012 o 12h18)


http://i.imgur.com/Vk8Vtnb.gif    http://i.imgur.com/BjRqEOc.gif    http://i.imgur.com/s2GCbrs.gif

Offline

#7 29-09-2012 o 18h48

Popularna
Vitalina
...
Wiadomości: 9 305

http://s3.favim.com/orig/47/anime-art-drawing-fashion-girl-Favim.com-432872.jpg

Imię:
A więc chcesz znać moje imię. Myślisz, że zasługujesz na to? To zaszczyt poznać moje imię, a ty mi wyglądasz na kolejnego głupca. Nie wyróżniasz się niczym szczególnym od reszty, ale masz szczęście. Mam dzisiaj dobry humor, a więc wyjawie tobie me imię. Zwe się Jessica Miranda Gabriella.[/img]

Nazwisko:
[i]Jesteś strasznie dociekliwy. Nie dasz mi spokoju, jeżeli nie podam ci swego nazwiska, prawda? Ech... No dobrze. Jako, że jestem Włoszką i mam włoskie korzenie nie powinno cię dziwić, że me nazwisko brzmi da Veil.


Wiek:
Nie wiesz, że to niegrzeczne pytać kobiete o wiek? Widać, że nie jesteś dobrze wychowany. Kiepski z ciebie dżentelmen. A na ile wyglądam, według ciebie? 18? 20? Blisko. Jestem na tym świecie już jakieś dwadzieścia jeden lat. Widzę, że nie jesteś tym zaskoczony.

Charakter:
[i]Czemu nie zostawisz mnie w spokoju? Czy ja, dobra i czysta dusza, coś ci zrobiłam? Chcesz wiedzieć, jaka jestem? Dobrze, skoro nalegasz... Po matce odziedziczyłam inteligencje. Uwielbia ćwiczyć umysł, kocham zagadki kryminalne. Bywam uparta i wiedz, że jestem niezależna wobec mężczyzn. Gardze wami, panowie... Czasem jestem oschła, wredna, ale bywam miła, ciepła i kochana. Wydaje mi się, że jestem towarzyską osobą, ale lubie również spędzić troche czasu w samotności. Jestem czasami leniwa, nie lubię ciężkiej pracy. Uwielbiam się śmiać, bo jestem osobą bardziej optymistyczną, niż pesymistyczną. Chcesz jeszcze coś o mnie wiedzieć?


Historia:
Moja przeszłość? Cóż... Miałam dość normalne życie. Mieszkałam z rodzicami i młodszym bratem, które kochałam najbardziej na świecie. Częściej się nim opiekowałam niż nasi rodzice. Ach, no i jeszcze nasza babka! Wspaniała kobieta, która zawsze wiedziała, co powiedzieć. Wszystko było dobrze, ale nagle... wszystko zniknęło. Tak bardzo za nimi tęsknie. Nawet nie wiesz, jaki ból i pustke czuje w swoim sercu. Wybacz, za me łzy, ale nie obrazisz się, jak teraz popłacze nad swoją stratą najbliższych?


Wygląd:
http://wallpapersus.com/wp-content/uploads/2011/12/wings-wall-skirts-holes-artwork-anime-girls.jpg
Nie widzisz, jak wyglądam? Mam nadzieję, że nie jesteś ślepy. Och, chcesz wiedzieć, jak według siebie wyglądam? Jak siebie oceniam, tak? Cóż... Uwielbiam swoje zielone oczy oraz długie, proste, brązowe włosy. Skóre mam lekko bladą i delikatną. Nosek mały i lekko spiczasty. Jak możesz zauważyć, jestem dość wysoka. Mierze aż 176 cm, a waże 58 kg. Podobno odziedziczyłam urode po mej matce i faktycznie, bardzo ją przypominałam. A co ty sądzisz o moim wyglądzie? Podobam ci się?

Fetysze:
Czemu się uśmiechasz tak tajemniczo? Nie wiesz, że uwielbiam, jak facet tak się uśmiecha? Nie? To teraz już wiesz. Uwielbiam namiętne pocałunki i, jak mężczyzna obdarza moją szyję milionami pocałunków. Kocham spacery nocą, zawsze mnie to odprężało. Odpowiedzialni i dojrzali mężczyźni mnie kręcą, choć nie często się do tego przynaje. Lubie również tych buntowniczych, niebezpiecznych.Pluszowe misie są takie urocze, prawda? Nie jestem dziecinna. Nie mów tak! Pytałeś, to masz odpowiedź, a teraz znikaj mi z oczu!

Ocalałe przedmioty:
Czy nie powiedziałam, że masz się oddalić? Och, ale ty jesteś uparty. Po co ci ta informacja? Nie wiesz, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła?
No dobrze, już ci mówię. Jedyną ocalałą rzeczą jest ten naszyjnik, który zawsze nosze ze sobą. W środku jest zdjęcie mojej rodziny, a miejsce na drugie zdjęcie jest puste. Chce, aby tam było zdjęcie osoby, którą będę kochać do końca świata, tak samo, jak on mnie. Możesz mnie teraz zostawić samą? Chce pobyć w samotności


Ciekawostki:
Człowieku, daj mi spokój! Już i tam opowiedziałam ci już za dużo o sobie! Jakieś ciekawostki o mnie? Ok, powiem ci, ale jak tylko skończe masz znikać, rozumiesz?
Na plecach mam tatuaż w kształcie skrzydeł. Nigdy nikomu o tym nie mówiłam, nawet rodzicom, czy babci. Chce, aby to wiedziała tylko jedna osoba - miłość mego życia. No, ale skoro ty tu przylazłeś i jesteś taki uparty to moge sobie z takimi marzeniami się wypchać! Coś jeszcze? Tak. Nienawidze osób, które nie dają mi spokoju! Spadaj stąd, albo pożałujesz, że nie zginąłeś ze swoją rodziną! Wybacz za me zachowanie. Po prostu jeszcze nie dociera do mnie ta strata i... to wszystko.



Coldplay. Ach, szkoda, że nie byłam na ich koncercie. Zabije się za to! xD

Ostatnio zmieniony przez Vitalina (29-09-2012 o 18h49)


Gdy zacznie się rok szkolny będę rzadziej na SF z kilku powodów. Będę się pojawiać codziennie, a przynajmniej będę próbowała.

Offline

#8 30-09-2012 o 11h20

Główna przewodnicząca
Arya123
...
Wiadomości: 5 249

Karta Postaci Blase’a Etherege
http://25.media.tumblr.com/tumblr_m9rvd96Voh1rfsikco1_500.jpg
Imię:
Ah, jego imię? Blase, ale nie dziw się, jeśli poda inne. Z zasady, on po prostu nie ufa ludziom.
Nazwisko:
Podobna zasada jak z imieniem. Chociaż, najczęściej w ogóle nie podaje nazwiska, gdyż uważa to za zbędne. Ale jeśli ktoś już pragnie je poznać, to zapewne ono brzmi:
Etherege.

Wiek:
Wbrew pozorom jakie stwarza, ma zaledwie
dziewiętnaście lat.

Prawdopodobna data urodzenia:
Może ktoś, kogo to zainteresuje spyta się kiedyś: „Czemu akurat prawdopodobna?”
Otóż jest to proste, ale nie tak ważne jak to, że obchodzi urodziny
20 Listopada.

http://24.media.tumblr.com/tumblr_m85ovjaBOK1rcsz9xo1_1280.jpg
Charakter:    
Blase to osoba nieufna i niezdolna jak na razie, do bliższych kontaktów międzyludzkich.
Wychowywany w sierocińcu, w którym przeżył szesnaście lat wie, co oznacza słowo samotność. Dlatego proszę się nie zdziwić, jeśli kiedy odkryje, że „jako jedyny” przeżył koniec świata, przejmie się tym jak zeszłorocznym śniegiem.
Prowokator i złośliwiec. Celowo zraża ludzi, bo nie chce ich do siebie dopuścić. Określenia „wredny i aspołeczny”, są w tym wypadku idealne. Ale warto też dodać, że zwykle jest niezwykle pewny siebie, oschły i egocentryczny. Nie potrafi poprosić kogokolwiek o pomoc, chociażby w błahej sprawie. Niezdolny do jakichkolwiek większych poświęceń, chociaż tchórzem nie jest. W zasadzie – to wręcz przeciwnie.
Jednakże jest także bardzo nieprzewidywany. Jego charakter potrafi się zmienić ot tak. Wystarczy, że coś mu się spodoba w człowieku, to wtedy zrobi wszystko, by ten ktoś poznał go z tej "lepszej" strony, o ile taka w ogóle istnieje.
Bystry i sprytny. Także dwulicowy, bo najczęściej wybiera osoby i opcje takie, jakie najbardziej działają na jego korzyść. Robi to z premedytacją, gdyż po prostu nie obchodzą go uczucia innych. Dlatego też śmiało można o nim powiedzieć, że jest kobieciarzem. Często podoba się obu płcią, co działa na ich niekorzyść. Ale on to dobrze wykorzystuje i… Się bawi. Uczuciami innych, niczym swoim ulubionym nożem.
Co jest jeszcze na niego dobrym określeniem? No cóż… Świr. Tak po prostu. Świr, masochista i sadysta. Już nie warto wspominać o innych schorzeniach i niezwykłej miłości do „krwi”.
Nieszczególnie swojej.

Historia:
Nie będzie to jakaś niezwykle porywająca i radosna historia, zaczynająca się od zdań: „Dawno, dawno temu”. Równocześnie, nie będzie to także smutna i wzruszająca opowieść o tym co do tej pory wydarzyło się w życiu Blase’a.
Jednakże liczę, iż wywoła ona jakieś uczucia, chociażby empatię, w stronę tej oschłej postaci.
Życie bez jakiejkolwiek rodziny, jest niezwykle trudne. Nie masz oparcia, rodzinnego ciepła i miłości. Uczucia, które potrzebuje każde dziecko.
I tak miał Blase. Dokładnie dwudziestego listopada, zostawiono go przed sierocińcem. Był wtedy niemowlęciem, który nie mógł mieć więcej, niż parę dni. Możliwością jest także, że urodził się tego samego dnia. Od tamtego czasu, opiekowały się nim siostry zakonne, z tego o to miejsca.
Dopóki nie skończył piętnastu lat.
Wtedy oto młody Blase, uciekł z sierocińca, pragnąc dostać odpowiedzi na niektóre pytania. Los chciał, by w czasie tego zdarzenia poznał niejaką  Lily, o parę lat starszą, piękną kobietę, która udzieliła mu pomocy, gdy ten jej najbardziej potrzebował.
Dała mu ona ciepło i zaopiekowała się nim. To właśnie wtedy, Blase zapałał do niej jakimś uczuciem. Kiedy jej to oznajmił, spojrzała na niego zakłopotana i delikatnie się uśmiechnęła. Wypowiedziała wtedy słowa, które zapamiętał aż do dziś.
„Jesteś naprawdę uroczym chłopcem, ale właśnie – chłopcem. Nawet jeśli spróbowałabym odwzajemnić twe uczucia, to nie byłoby to dobre. A wiesz czemu? Bo młode serce, nie byłoby w stanie znieść cierpienia, zadanego przez inną osobę.”
Po tym wszystkim, Blase wybiegł z płaczem z jej domu i nigdy już nie zobaczył. Jednakże, co roku od tamtego darzenia, przyjeżdżał pod miejsce gdzie pierwszy raz się spotkali i składał jedną, samotną różę, znaczącą sentymentalność.
Później już jakoś sobie poradził. W wieku szesnastu lat znalazł pracę, wynajął z kolegą lokum i próbował żyć. Ale brak wsparcia od jakichkolwiek osób, oprócz potencjalnych kochanków jest niczym. Nigdy nie miał przyjaciół, bo każdego do siebie zrażał, przez co trudno było mu w życiu.
I tak to mniej więcej wyglądało. Słabe i kiczowate, ale życie daje w kość w najmniej oczekiwanym momencie.

Wygląd:
Ah… Wygląd Blase’a?
Cóż… Trudno jest go opisać. Wysoki i w miarę możliwości umięśniony chłopak o długich biało-blond włosach. Biało-blond? No właśnie… Wszystko zależy od światła, więc nigdy nie zostały one dobrze określone. Czasami się nawet zdarzało, że miały one popielaty kolor.
Jedno jego oko jest złote, a drugie zielone. I właśnie to drugie, jest zakryte pod opaską z bandaży, co wbrew pozorom nie oznacza, że go nie ma. Po prostu… Uważa za zbędne, używania go.
Ogólnie jest bardzo przystojny i przyciągający. Jak to go kiedyś ktoś określił:
„Zostałeś stworzony tylko do jednego, mój drogi. By uwodzić kobiety.”

http://25.media.tumblr.com/tumblr_m9ruax7eYE1rfsikco1_500.jpg
http://25.media.tumblr.com/tumblr_m9ruax7eYE1rfsikco2_500.jpg

Fetysze:
- Krew. Szkarłatna, albo czerwona. Słodka, albo gorzka. ABRh+, albo 0Rh-.
Po prostu… krew.
- Wszelkiej jakości zagrożenie. Od tych małych, po te duże.
- Przystojni mężczyźni i piękne kobiety
- Szyje. Wprost uwielbia w nie całować i być całowanym.
- Wszelkiego rodzaju ból, cierpienie i wybuchy.
- Języki… Tak, to dziwne, ale on już taki jest.
- No i czerwone róże. Typowy kwiat znaczący coś, czego nigdy nie mógł posiadać.

Ocalałe przedmioty:
- Nóż, który zawsze nosi przy sobie.
- Krzyżyk, wiecznie spoczywający na jego szyi
- Zapalniczka służąca jako „antystresowe urządzenie”

Ciekawostki:
- Jest biseksualny, gdyż uważa, że życie jest za krótkie, by wszystkiego nie spróbować.
- Odkąd pamięta mieszkał w sierocińcu, dopóki stamtąd nie uciekł, mając zaledwie piętnaście lat.
- Ma nóż, którym uwielbia się bawić i nim ranić.
- Zapalniczka służąca do odstresowania się, jest nieodłączną częścią niego, jak wyżej wspomniany sztylet
- Nigdy nie posiadał wiele, dlatego nie rozpacza nad tym co „utracił.
- Tylko raz zapałał do kogoś uczuciem, zbliżonym do miłości.
-Posiada tatuaż w dolnej partii brzucha, po lewej stronie, wyglądający jak krzyżyk.
- Wbrew pozorom, nie jest fanatykiem religijnym.
- Masochista, sadysta i piroman. Oj… Lepiej się do niego nie zbliżać.
- Ma niedobór Witaminy B12
- Jego grupa krwi to  ABRh-
- Nienawidzi, kiedy ktoś się go pyta o przeszłość

http://25.media.tumblr.com/tumblr_lzse24hvzK1qbsdzco1_500.jpg
Trudne pytanie, doprawdy… Dlatego podam parę tytułów, gdyż po prostu nie mogę się zdecydować:
My Chemical Romance, Simple Plan, One Night Only, Linkin Park i Kalafina

Ostatnio zmieniony przez Arya123 (01-10-2012 o 22h56)


http://fc08.deviantart.net/fs71/f/2014/221/5/b/sakura_haruno_signature_by_rosalie1998-d7ue4f1.png

Offline

#9 30-09-2012 o 13h43

Główna przewodnicząca
Aryfia
...
Wiadomości: 6 143

http://24.media.tumblr.com/tumblr_ly9boiyUY71qm2vb2o1_1280.png

IMIĘ I NAZWISKO:
Pytasz, jak nazywa się dziewczę przed tobą? Ale jak to, nie wiesz? Przecież to Victoria Darkwood. Jak można tego nie wiedzieć? Najwidoczniej zbyt mało czasu spędziłeś na tej planecie, aby się jeszcze o to pytać. To powinno być oczywiste. W końcu jest jedyna w swoim rodzaju, tak? Zresztą tak, jak każdy. 

WIEK:
Dzieciństwo ma już dawno za sobą, więc jest już w takim wieku, kiedy zaczyna się narzekać z życia. Przecież chodzenie do szkoły, to dla każdego nastolatka o nastolatki koszmar. A wracając do tematu... Osiągnęła wiek dojrzały, czyli 18 lat. 

CHARAKTER & HISTORIA:
Jak wyglądało jej życie...? Może zacznijmy od tego, że nie znała swoich rodziców. Wychowała się w domu dziecka, przez co w szkole była często wyśmiewana. Stała się przez to skryta i małomówna. Jeśli uda ci się zamienić z nią więcej niż dwa zdania na jakiś temat i będzie to w miarę kulturalna rozmowa, to możesz już teraz uznać to za ogromny sukces życiowy. 
Zawsze polegała tylko na sobie. Zbyt wiele osób ją skrzywdziło, aby teraz miała komuś zaufać. Przez co nie posiada wielu znajomych. Jednak jeśli ktoś stanie się bliski jej sercu, które jest po części z kamienia, skoczy za nim nawet w ogień. Nie zdradzi go wtedy nawet w najgorszych torturach, ale zacznijmy od tego, że jeszcze nikt na to nie zasłużył. 
Dziewczę to odznacza się także dużą odwagą i zarazdnością. Jeśli trzeba wykonać jakieś niebezpieczne zadanie, ona zawsze zgłosi się na ochotnika. Lubi ryzyko i rywalizację, szczególnie jeśli jej przeciwnik jest lepszy w danej rzeczy od niej. Wygrać ze słabszym, to nie zabawa. 
Jeśli chodzi o stosunki damsko - męskie, to nie lgnie do tego jak ćma do światła. Twierdzi, że jeśli przyjdzie na to czas, to chłopak sam zacznie starać się o jej względy, a jeśli nie, to zostanie starą panną z kotami. Osobiście nie zamierza zrobić pierwszego kroku, przez co można dowiedzieć się, że należy do osób upartych. 
A wracając do historii... Jak już wiadomo, wychowała się w domu dziecka. Nikt jakoś nie pałał tam do niej wielkim uczuciem, więc do żadnej rodziny zastępczej się nie dostała. Miała chociaż szczęście, że miała szanse rozwijać swoją pasję, czyli grę na gitarze. Opiekunki okazały jej swoją dobroć i w ten sposób podarowały jej owy instrument. Victoria kocha muzykę. 
Kiedy osiągnęła już wiek dorosły, poszła do pracy i mieszkała w małym domu, gdzie ledwo mogła pomieścić się jedna osoba. A za kim tęskni? I tu was zaskoczę... Za nikim, ponieważ nie miała za kim. Jedyną rzeczą, której jej brakuje, to gitarza, którą kochała tak mocno, jak żadną istotę żywą. 

WYGLĄD:
Jeżeli na nią spojrzysz, na początku na pewno zwrócisz uwagę na jej piękne, granatowe oczy. Patrzy na ciebie z pogardą? Nie masz się co dziwić, zazwyczaj tak jest. Następnie spoglądasz na jej bujne, brązowe włosy, których pojedyncze kosmyki opadają na twarz. Dostrzegasz mały, zgrabny nosek i namiętne usta, które aż się proszą, aby dotknąć ich własnymi wargami. Jednak pamiętaj, że są one niczym zakazany owoc. Trzymaj się od nich z daleka, jeśli nie chcesz mieć złamanej szczęki. Trzeba przyznać, że dziewczyna ma mocne uderzenie. 
W końcu staje znudzona twoimi próbami zagadania do niej i dopiero teraz zdajesz sobie sprawę, że jest szczupła oraz ma 168 centymetrów wzrostu. W tym momencie możesz już podziwiać jedynie jej oddalającą się sylwetkę. Żałuj, bo zmarnowałeś szansę zaistnienia w jej oczach, która raczej się już nie powtórzy. 

FETYSZE:
Jak wygląda jej ideał? Cóż... Można długo się nad tym zastanawiać. Na pewno byłby wysoki oraz dobrze zbudowany. Dobrze by było, gdyby posiadał ciemne włoski, ale jeśli okaże się blondynem, to jeszcze świat się nie zawali. Chociaż... To złe określenie w tym momencie... Jeszcze dorzućmy błękitne lub zielone oczka i mamy osobnika idealnego pod względem wyglądu. A charakterek? Może być zbuntowany, na pewno odważny i zaradny. Mile widziana będzie również umiejętność gry na gitarze lub innym instrumencie. Nie ma to jak muzyka... 

OCALAŁE PRZEDMIOTY:
Dziewczyna była posiadaczem niewielu przedmiotów podczas tego chaosu. Jedyne co jej pozostało, to paczka gum do żucia, scyzoryk, paczka papierosów wraz z zapałkami oraz telefon, który jest teraz niepotrzebny. A jak ty chcesz korzystać z niego, kiedy nie ma zasięgu? No właśnie... Ponad to jest jeszcze posiadaczką rzemyków zaplątanych na jej nadgarstku. Można tu także dołączyć ubrania, które ma na sobie, ale to chyba zbyt oczywiste, aby o tym przypominać. 

CIEKAWOSTKI:
• jest uzależniona od nikotyny... przykre, ale prawdziwe
• nie znała swoich rodziców, wie jedynie tyle, że matka zginęła przy porodzie, a ojciec podczas pożaru
• zawsze nosi ze sobą scyzoryk, nigdy nie wiadomo, kiedy będzie trzeba coś podciąć, na przykład czyjąś żyłę
• nigdy nie darzyła kogoś jakimś większym uczuciem (mam tu na myśli miłości i przyjaźń, bo jeśli chodzi o nienawiść, cóż... trochę się tego nazbierało)
• jej wielkim zamiłowaniem jest muzyka i to ona jest jedynym tematem, na który nigdy nie odmówiła dyskusji
• świetnie gra na gitarze, a co do wokalu też nie jest najgorzej, ale raczej nikt nigdy się o tym nie przekona
• po tej katastrofie nie brakuje jej żadnej osoby


Z tego względu, że nie wypada niestosować się do własnego regulaminu, obwieszczam, iż jest nim Metallica, chociaż wybór był naprawdę trudny.


http://img580.imageshack.us/img580/8421/01ou.png

Offline

#10 30-09-2012 o 15h52

Popularna
Grave
...
Wiadomości: 7 133

>> Wróć myślami do tych dni, kiedy się śmialiśmy.
Stawialiśmy czoła gorzkim burzom razem.


http://i46.tinypic.com/30a6kae.jpg

I M I Ę   I   N A Z W I S K O :


Chłopak ten zwie się Jermilij Katajew. Swoje imię otrzymał po ojcu swojej matki. Jest z niego dumny, gdyż bardzo kochał dziadka i uważał go za wspaniałego człowieka.

W I E K :

To już całe 17 lat, które skończył 27 czerwca.

C H A R A K T E R :

Jermilij  jest zwyczajnym nastolatkiem: zabawny, pełen energii i pozytywnie nastawiony do życia. Widzi świat w jasnych barwach i rzadko jest smutny. Jego postępowanie często może wydawać się dziwnym, a czasem nawet dziecinnym, jednak on już tak po prostu ma. Ale to ta zewnętrzna strona jego osobowości. Tak naprawdę jest niezwykle inteligentny, sprytny i zaradny. Potrafi sobie radzić w najtrudniejszych warunkach i uważa, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. W pewnym sensie ukrywa w sobie swoją doroślejszą część.
Ostatnie wydarzenia z jego życia mocno wpłynęły na jego charakter. Stał się jeszcze bardziej dzieciny. Woli pozostać dzieckiem- niewinnym, nieskażonym brutalnością tego świata.


H I S T O R I A :

Jermilij urodził się w Rosji w Rostowie. Dorastał w normalnej rodzinie, rodzice rzadko się kłócili, w przeciwieństwie do jego rodzeństwa. Miał 2 braci i 1 siostrę. Najstarszy miał na imię Gawriił [18 lat], potem Jermilij i jego  bliźniaczka Nastasja [po 17 lat], a na końcu mały Aleksij [7 lat]. Chłopcy, jak to chłopcy, lubili się ze sobą sprzeczać. Wtedy do akcji wkraczała ich jedyna siostra i starała się jakoś rozwiązać ich problem. Ogólnie wszyscy byli szczęśliwi, nigdy nie brakowało im pieniędzy. Ojciec nie za często bywał w domu, bo jako wysoko postawiony biznesmen miał dużo roboty.
Pół roku temu  do ich mieszkania doszła straszna wiadomość- pan Katajew zginął w wypadku samochodowym, gdy wracał z pracy.
Parę tygodni po pogrzebie ojca, ktoś śmiertelnie pobił Gawriiła. Chłopak był na jakiejś dyskotece, gdzie wdał się w bójkę z nieznajomym facetem.
Niedawno Aleksij wyjechał na swoją pierwszą wycieczkę szkolną. Jeszcze tego samego dnia w wiadomościach usłyszeli o wypadku autobusu wiozącego dzieci z podstawówki. Nikt nie przeżył.
Śmierć zawisła nad rodziną Katajewów. Każdy to czuł, a wielu usłyszało gadanie starych babek o klątwie.
Przerażona matka uciekła wraz z pozostałą dwójką dzieci do USA, gdzie zaczęli nowe życie.  Żyli w miarę spokojnie. Jednak nawet tutaj- na innym kontynencie-  „klątwa” ich dosięgnęła. Koniec świata.
Jermilij został ostatnim żyjącym członkiem tej przeklętej rodziny. Teraz włócząc się po tym, co kiedyś zwaliśmy ziemią, szuka jakiegoś ziarnka nadziei na przetrwanie.


F E T Y S Z E :

~białe róże,
~delikatne perfumy,
~mizianie po brzuchu,
~pocałunki w szyję.


O C A L A Ł E   P R Z E D M I O T Y :

~medalik w kształcie drzwi- gdy się je otworzy, zobaczy się miniaturowe zdjęcie jego rodziny,
~scyzoryk, który trzyma w jednej z kieszeni płaszcza,
~paczka żelków,
~czerwony cienkopis,
~sznurówka,
~kilka sprężynek od długopisów.


C I E K A W O S T K I :

~jest biseksualny, ale większy pociąg czuje do chłopaków,
~zawsze ma na sobie ciemnozielony płaszcz z dziwnym, różowym zakończeniem przy kolanach [ taki jak na zdjęciu],
~uważa, że przemoc nie jest rozwiązaniem, jednak świetnie umie się bić,
~jest mu niedobrze, gdy widzi krew.


http://i47.tinypic.com/2ez1x6u.jpg

Dżem.

Ostatnio zmieniony przez Grave (13-10-2012 o 12h02)


http://31.media.tumblr.com/1828642479741f1cd3653af749accd89/tumblr_mywpnr9FO71rimbv1o1_1280.jpg

Offline

#11 30-09-2012 o 19h39

#12 30-09-2012 o 20h14

Dobra uczennica
Mikye
...
Wiadomości: 1 832

Jestem za dziś, ale dopiero po 21 bede mogla pisac..


szukam kogoś do opowiadania  y u r i  lub  y a o ihttp://33.media.tumblr.com/tumblr_m5mkpqbNeO1rqajlto1_500.jpg

Offline

#13 30-09-2012 o 20h17

Dobra koleżanka
Choo
...
Wiadomości: 2 211

Ja także wolałabym zacząć dzisiaj [ ;_____; ]"


http://fc06.deviantart.net/fs70/f/2010/265/1/a/a_gasmask_and_a_gun_by_syosa-d2zahuw.gif

Offline

#14 30-09-2012 o 20h19

Plotkara
Villan
...
Wiadomości: 1 178

http://data.whicdn.com/images/36110208/tumblr_m9jrcjihHb1rtamkwo1_500_large.png

Imię:

Matka dała mu imię, a że matka bardzo chciała mieć córkę, nazwała go Mitchell. Biedny chłopiec.

Nazwisko:

W przeciwieństwie do imienia, nazwisko dostał od... Drugiej matki, chociaż i tak panieńskie tej pierwszej bardziej by mu pasowało. Jego nazwisko brzmi Kelly... Naprawdę, biedny chłopiec.

Wiek:

Mitchell przeżył 9 lat na tym świecie, a teraz został sam. Biedny... A nie, mówiłam to już.

http://data.whicdn.com/images/36681760/tumblr_m9e1vdvqdc1r5pkfno1_500_large.png

Charakter:

Dziwadło!

Mitchell nie zachowuje się jak przystało na chłopca. Nie lubi grać w piłkę, w ogóle, nie lubi sportu. Nie przepada za grami komputerowymi. Nie wdaje się w bójki, nie przeklina. Nie dokucza innym i nie lubi, gdy ktoś to robi.
Chłopiec ów, który zamiast, hm, standardowego pakietu rodziców, miał dwie matki, był wychowywany tak, jakby był dziewczynką. Jest więc wrażliwy, delikatny. Ładnie się wysławia, pełnymi, złożonymi zdaniami, chociaż trzeba przyznać, że nie odzywa się często. Jest on bowiem troszkę nieśmiały.
Cóż, nie było to akceptowane przez jego kolegów. Wyśmiewali się z niego, wytykali palcami. Jednak Mitchell zawsze mógł znaleźć pocieszenie u swoich przyjaciółek, dziewczynek mieszkających z nim po sąsiedzku.
Ale teraz został sam, sam jak palec. Nikt nie będzie się już z niego śmiał, ale nikt też już nie obdarzy go uczuciem, jakie dały mu obie matki i przyjaciółki...


Historia:

Ach, nie ma to jak nowoczesna technika. Dzięki temu Mitchell miał w ogóle szansę się urodzić. Jedna z jego matek zaszła w ciążę dzięki zabiegowi in vitro, jakaż była to radość, wszystko udało się za pierwszym razem. Sztucznie, bo sztucznie, lecz chłopiec był kochany przez obie kobiety już od momentu, gdy dowiedziały się, że wszystko powiodło się znakomicie, już od pierwszych chwil jego istnienia.
Wychowały go, obdarzony był on matczyną miłością, podwójnie nawet. Obie starały się wpajać mu wartości ważne dla człowieka, obojętnie jakiej płci. Jednak brakowało tam męskiej ręki, męskiego sposobu myślenia, męskich rozrywek.
Tak, chłopiec bawił się lalkami.
W szkole lekko mu nie było, większość uważała, że "takie coś jak Mitchell" w ogóle nie powinno egzystować. Były osoby, które go tolerowały, jednak nie poświęcały mu uwagi. I było też kilka takich najlepszych z najlepszych na świecie, takich, które się z nim przyjaźniły.

Tęsknie za wami...


Wygląd:

http://data.whicdn.com/images/36219544/tumblr_lt6bhl4YuI1r039aio1_500_large.png

Fetysze:

Cóż, co może podniecać dziewięciolatka...

Ocalałe przedmioty:

Guma do żucia, lizak, kawałek sznurka, dwa guziki, naparstek, igła, nitka, ulubiony miś- Teddy, jakieś drobniaki i zapałki, które podwędził z szuflady Mam.

Ciekawostki:

Umie szyć, gotować- tak praktycznie, to radzi sobie z każdą pracą domową i nawet lubi to robić, w szczególności szyć. Lubi też konstruować, naprawiać- wszystkie dzieci, które się z nim przyjaźniły, dzięki niemu miały taaaakie odjechane zabawki!

A teraz nie mają, bo wszystko zniknęło, zostało zmiecione z powierzchni ziemi.


http://data.whicdn.com/images/34598375/tumblr_lrkegnUJ4n1qhzozto1_500_large.png

Passion Pit. Uwierzcie, to był trudny wybór...

Ostatnio zmieniony przez Villan (30-09-2012 o 20h28)


Opowiadanie baj mła. Zapraszam!

'Witaj, Sally...'

Offline

#15 30-09-2012 o 20h52

Główna przewodnicząca
Aryfia
...
Wiadomości: 6 143

WSTĘP, czyli początek końca.

Wszystko działo się tak szybko i nagle... Ogień, krzyki, dym, a później ciemność, która wydawać by się mogło, że trawła w nieskończoność. Czyli tak miał wyglądać koniec świata? Pan chyba przeoczył tylko jeden "mały" szczegół, dziesiątkę ludzi, którzy jakimś cudem przetrwali to wszystko, nie zdając sobie sprawy z obecności innych osób. Pytanie tylko, czy dadzą sobie radę? Czy przeżyją i zapewnią przetrwanie gatunku ludzkiego? A może po prostu zginą z głodu, pragnienia i w ten oto sposób zginie ostatnie żywe pokolenie na ziemi? To się jeszcze okaże...

Victoria
Zaczęłam mozolnie otwierać powieki. Wokoło panowała cisza, a ja nie wiedziałam do końca, co się stało. Ostatnie, co pamiętam, to ludzie biegający w kółko i krzyczący słowa, od których aż uszy więdły. Czy jestem już w niebie, a raczej w moim przypadku w piekle? Czyżby wszystko się skończyło?
Trwałam cały czas w tym przekonaniu, aż poczułam przerażający ból w okolicach lewego ramienia. Syknęłam z bólu i spojrzałam na to miejsce. Widniała na nim głęboka rana, a której cały czas sączyła się czerwona maź. Oderwałam cześć własnej koszulki i obwinęłam nią rękę. Moja sytuacja nie przedstawiała się najlepiej. Tak właściwie... Czy mogę wstać? Czy mogę chodzić? Może moje nogi także nie nadają się do użytku?
Rozejrzałam się dookoła, jednak nie zobaczyłam nic. Nic oprócz połamanych gałęzi, gruzu i dymu. A najgorsza w tym wszystkim była cisza, której nikt nie miał zamiaru przerwać...

Ostatnio zmieniony przez Aryfia (30-09-2012 o 21h05)


http://img580.imageshack.us/img580/8421/01ou.png

Offline

#16 30-09-2012 o 21h01

Dobra uczennica
Mikye
...
Wiadomości: 1 832

Kirito

Dni mijały..
A ja wciąż samotny błąkałem się po zgliszczach szukając śladu żywej duszy. Co jakiś czas wiatr zawiał na tyle mocno żeby wybudzić mnie z letargu, w który popadłem od kiedy świat postanowił zamilknąć. Nagle pomimo muzyki, która leciała z moich słuchawek usłyszałem jakby, ktoś coś mówił.. czy to możliwe ? Poczułem jak przepełnia mnie nadzieja. Wyciągnąłem słuchawki i zacząłem iść za dźwiękiem, który z każdym krokiem przybierał na wartości. Wszedłem do jednego z zawalonych budynków, nie bałem się.. od jakiegoś czasu przestałem zwracać uwagi na takie rzeczy i wtedy zobaczyłem źródło dźwięku.. s t a r y zepsuty  t e l e w i z o r nadawał ciągle jakieś stare bajki. Jak mogłem tak głupio się nabrać..
- Jak ! - krzyknąłem w furii i kopnąłem w najbliższą ścianę, a ona odpowiedziała mi lekko się sypiąc, ostatnie co zobaczyłem tamtego dnia to jakiś zielony ogr, mówiący coś do osła..


szukam kogoś do opowiadania  y u r i  lub  y a o ihttp://33.media.tumblr.com/tumblr_m5mkpqbNeO1rqajlto1_500.jpg

Offline

#17 30-09-2012 o 21h01

Popularna
Vitalina
...
Wiadomości: 9 305

Jessica

Obudziłam się z krzykiem. Wstałam do pozycji siedzącej i rozejrzałam się. Gdzie ja jestem? To jakieś... pustkowie.
Odruchowo dotknęłam miejsca, gdzie widział mój wisiorek. Naszczęście był na swoim miejscu. Ulżyło mi, ale nadal nie rozumiałam, co tutaj robie. Pamiętam jedynie krzyki, dym i płacz.
To był koszmar. Prawdziwy koszmar.
Wstałam. Cud, że nic mi nie było. Zaczęłam iść... przed siebie, z nadzieją, że kogoś spotkam.


Gdy zacznie się rok szkolny będę rzadziej na SF z kilku powodów. Będę się pojawiać codziennie, a przynajmniej będę próbowała.

Offline

#18 30-09-2012 o 21h02

Główna przewodnicząca
Arya123
...
Wiadomości: 5 249

Blase Etherege

Przekręciłem się na drugi bok, przecierając powiekę.
- Jeszcze pięć minut, mamo... - powiedziałem cicho i ziewnąłem. Powoli otworzyłem oko, przy okazji siadając. - Blase, idioto. Przecież ty nie masz matki. - skomentowałem, nie za bardzo zdając sobie sprawy, gdzie jestem.
Dopiero po chwili dotarło do mnie, że w okół... Nie ma nic. Roślinność wygląda okropnie, ziemia całkiem sucha, a ludzie... Same spalone ciała. Jak w horrorze - czyli moim życiu.
Zacząłem powoli wstawać, co okazało się niezwykle trudne, gdyż okropny ból w lewej nodze, nie pozwalał mi na wiele. Znając moje szczęście, zapewne jest złamana, albo skręcona.
Ale nie to jest teraz najważniejsze. Ważniejszy jest fakt, że nie mam pojęcia co zaszło, a nie sądzę, by był ktoś kto będzie mógł mnie uświadomić...
Znowu jestem sam. Ale teraz, w dosłownym tego zdania znaczeniu...

Ostatnio zmieniony przez Arya123 (17-10-2012 o 00h10)


http://fc08.deviantart.net/fs71/f/2014/221/5/b/sakura_haruno_signature_by_rosalie1998-d7ue4f1.png

Offline

#19 30-09-2012 o 21h12

Przewodnicząca
Koide
...
Wiadomości: 3 055

N A T H A N I E L " N A T E " S E T T E R
Co się dzieje? Koniec świata? Ale jak? Jak to możliwe?
Ten hałas... ten huk, krzyk... ludzie umierają, tyle cierpienia... Gdzie są wszyscy?
Otworzyłem niemrawo oczy, przecierając je gwałtownie ręką i próbując dostrzec między smogiem dymu, co takiego się stało. Syknąłem, czując jak po moim ciele przechodzi dawka silnego bólu. Leżałem. Leżałem na ziemi. Coś usilnie przygniatało mnie od pasa w dół. Odkaszlnąłem kilka razy i odwróciłem się widząc że niemalże do połowy jestem przygnieciony gruzami, prawdopodobnie pozostałościami po jakimś sklepie. Wziąłem kilka głębokich oddechów i spróbowałem przecisnąć się między kamieniami, tak by wyjść na powierzchnię. O dziwo udało mi się to dosyć szybko, chuda budowa ciała, smukłą sylwetka tak że bez problemu wypełzłem spod tego piachu, kurzu i głazów. Rozejrzałem się. Chciałem kogoś zachował, chciałem krzyczeć czy ktoś tu jest... ale nie było nikogo, nikogo nie widziałem. Pisnąłem przysiadając nieco dalej na jednym z kamieni. Bałem się. Pierwszy raz aż tak strasznie się bałem, a mimo to nic nie mogłem z tym zrobić. Przetarłem nerwowo usta, czując jak po brodzie spływa mi służka krwi. Wyprostowałem się i powoli ruszyłem w stronę niegdyś położonego centrum miasta, mając nadzieję że kogoś spotkam. Że nie zostałem sam... nie mogłem... 

Ostatnio zmieniony przez Koide (30-09-2012 o 21h17)


http://i.imgur.com/Vk8Vtnb.gif    http://i.imgur.com/BjRqEOc.gif    http://i.imgur.com/s2GCbrs.gif

Offline

#20 30-09-2012 o 21h13

Plotkara
Villan
...
Wiadomości: 1 178

Mitchell

Świat był pusty. Był szaro-bury. Ciemny. Straszny. Powietrze, którym dane było mi oddychać, było przesycone zapachem siarki, ciężkie.
Wiedziałem, że żyję, że nie umarłem. Widziałem te wszystkie okropności, gruzy, zmasakrowane ciała przygniecione nimi. Czułem ten ostry, nieprzyjemny, lecz wszechobecny zapach. Odczuwałem ból. Gdy wyciągnąłem jedną pastylkę gumy do żucia z opakowania i włożyłem ją do ust, czułem jej miętowy smak. Jednak nic nie słyszałem. Nic.
Było cicho, jak makiem zasiał.
- Mamo? Mamo? Gdzie jesteście?- zapiszczałem żałośnie po raz wtóry. Po moich policzkach ciekły łzy, rozmywając brud osiadły na policzkach. Usiadłem na ziemi i zacząłem cicho śpiewać, żeby przerwać tą okropną ciszę.

Twinkle, twinkle, little star,
How I wonder what you are.
Up above the world so high,
Like a diamond in the sky...

Ostatnio zmieniony przez Villan (30-09-2012 o 21h13)


Opowiadanie baj mła. Zapraszam!

'Witaj, Sally...'

Offline

#21 30-09-2012 o 21h20

Główna przewodnicząca
Arya123
...
Wiadomości: 5 249

Blase Etherege

Wreszcie udało mi się wstać. Z tego co pamiętałem, przed... "Tym wszystkim", czymkolwiek to było, znajdowałem się w parku. Teraz... Raczej nie można by było tego tak nazwać.
Zacząłem iść przed siebie, nie zważając na ból. Kulałem, akurat to było pewne, ale przejmowałem się tym tak bardzo, jak wszystkim innym. W okół były same gruzy, ludzkie ciała, kończyny... I tyle. Roślinności było niezwykle mało, nawet prawie wcale. Jakby wszystko co żywe - oprócz mnie - zniknęło z planety, z jej powierzchni.
Ale to nie mogła być prawda...


http://fc08.deviantart.net/fs71/f/2014/221/5/b/sakura_haruno_signature_by_rosalie1998-d7ue4f1.png

Offline

#22 30-09-2012 o 21h26

Dobra uczennica
Mikye
...
Wiadomości: 1 832

Koide napisał

N A T H A N I E L " N A T E " S E T T E R
Co się dzieje? Koniec świata? Ale jak? Jak to możliwe?
Ten hałas... ten huk, krzyk... ludzie umierają, tyle cierpienia... Gdzie są wszyscy?
Otworzyłem niemrawo oczy, przecierając je gwałtownie ręką i próbując dostrzec między smogiem dymu, co takiego się stało. Syknąłem, czując jak po moim ciele przechodzi dawka silnego bólu. Leżałem. Leżałem na ziemi. Coś usilnie przygniatało mnie od pasa w dół. Odkaszlnąłem kilka razy i odwróciłem się widząc że niemalże do połowy jestem przygnieciony gruzami, prawdopodobnie pozostałościami po jakimś sklepie. Wziąłem kilka głębokich oddechów i spróbowałem przecisnąć się między kamieniami, tak by wyjść na powierzchnię. O dziwo udało mi się to dosyć szybko, chuda budowa ciała, smukłą sylwetka tak że bez problemu wypełzłem spod tego piachu, kurzu i głazów. Rozejrzałem się. Chciałem kogoś zachował, chciałem krzyczeć czy ktoś tu jest... ale nie było nikogo, nikogo nie widziałem. Pisnąłem przysiadając nieco dalej na jednym z kamieni. Bałem się. Pierwszy raz aż tak strasznie się bałem, a mimo to nic nie mogłem z tym zrobić. Przetarłem nerwowo usta, czując jak po brodzie spływa mi służka krwi. Wyprostowałem się i powoli ruszyłem w stronę niegdyś położonego centrum miasta, mając nadzieję że kogoś spotkam. Że nie zostałem sam... nie mogłem... 

K I R I T O
Powoli otworzyłem oczy.. Żyje? Znów udało mi się przeżyć? Było pierwsze o czym pomyślałem. Kiedy udało mi się w pełni przyzwyczaić do światła zachodzącego słońca, rozejrzałem się po okolicy i pierwsze czym zobaczyłem była twarz ogra, zatrzymana w bezruchu na ekranie. Czy świat nie może być już bardziej sarkastyczny względem mnie? Zapytałem sam siebie, po czym wybuchnąłem niekontrolowanym już śmiechem. Czy to było normalne? Nie do końca, był to śmiech rozpaczy i zdołowania.
- CZY KTOKOLWIEK NA TYM CZYMŚ JESZCZE ŻYJE!?- wydarłem się na całe gardło nie przestając się śmiać- KTOKOLWIEK! - znów krzyknąłem, jednak mój śmiech powoli ustał dając miejsce łzom.


szukam kogoś do opowiadania  y u r i  lub  y a o ihttp://33.media.tumblr.com/tumblr_m5mkpqbNeO1rqajlto1_500.jpg

Offline

#23 30-09-2012 o 21h27

Główna przewodnicząca
Kony
...
Wiadomości: 4 595

Perri
Wstała wyciągając się leniwie z krzesła, na którym właśnie spala. Gdy oglądała się dokoła ujrzała tylko puste, sprochnialej szafki. Była sama w schronie. Miała nadzieję, że to tylko głupi sen jednak gdy prawda nadeszła do jej oczu napłynęły słone łzy. Nie mogła uwierzyć, a raczej wcale nie chciała tego robić,  nie dopuszczała do siebie tej myśli, że została tu sama. Wywarła łzę spływają po jej poliku i wyszła że schronił oglądając wszystkie zniszczenia po kataklizmie. Wyszła na miasto ujrzeć czy ktoś jeszcze prócz niej przeżył...

Offline

#24 30-09-2012 o 21h33

Dobra koleżanka
Choo
...
Wiadomości: 2 211

~*~
Valerie Smith Harvey
~*~


   Pamiętam... Pamiętam, że szukałam schronienia w piwnicy. Wschodnia ściana kamienicy zawaliła się, niczym domino burząc kolejne. Z tą różnicą, że nie pchnął jej palec. COŚ w nią uderzyło. Pamiętam także, że wokoło była woda. Przedarła się ona nawet tu. Kaszlnęłam. Moje gardło drażnione było przez wilgotne powietrze, wymieszane z kurzem i tynkiem, delikatnie metaliczną wonią, oraz charakterystycznym zapachem gazu. Krztusiłam się, od momentu kiedy otworzyłam oczy. Kto wie, być może także przez sen... O ile snem można to było nazwać. Prędzej zemdlałabym ze strachu, niż wpadła w morfeuszowe ramiona podczas kataklizmu. Było ciemno. Leżałam, ściskając torbę oraz płaszcz, na jednej z półek. Zeskoczyłam. Poruszanie się sprawiało mi ogromną trudność, kolana same uginały się, w efekcie czego upadłam, niemal cała zanurzając się w wodzie.  Miałam wrażenie, że utonę. Najwidoczniej brakło mi woli przeżycia. Spróbowałam jednak wstać. Nie udało się za pierwszym razem, lecz podpierając się o wszystko, co wymacałam w cieczy, podniosłam się. Z trudem przemieszczałam się, wciąż wpadając na coś zimnego, potykając się o przedmioty znajdujące się na dnie. Jedynym źródłem światła, była dziura w ścianie. Przesiąkało przez nią słońce, w jego promieniach unosił się pył. Także woda, miała tam swoje źródło. Jej poziom nieustannie się podnosił, sięgała mi talii. Chwyciłam swoją skórzaną torbę, okryłam ramiona kurtką. Mogłabym spróbować znaleźć coś do jedzenia, chociażby sos, zamknięty w słoiku. Matka zawsze szykowała go, bym wraz z bratem, miała co jeść, podczas jej nieobecności. Mama... Akira... Nie byłam w stanie myśleć. Niosąc swój cenny ekwipunek ponad taflą, brodząc, próbowałam dojść do schodów. Oparłam się o jedną z rur. Wydobyłam długopis. Na co mi on? Spisać testament? Nie... To nie miałoby sensu. Nie ma nikogo. Cisza... Kaszlnęłam ponownie. Gaz... Zaświeciłam wmontowaną w niego diodą. Nie dało to wiele, lecz przynajmniej wiedziałam, gdzie byłam. Usiłowałam ignorować wszystko. Część korytarza była zawalona.
Odnalazłam drzwi. Zamknięte były od zewnątrz, nie myślałam, aby wziąć klucz. Woda spływała przez szparę, w dół. Stanęłam naprzeciwko nich, wzięłam zamach. Próbowałam je wyważyć, uderzając glanem. Puściły, po paru długich minutach. Otworzone, przepuściły kolejną falę, która omal nie oderwała mnie od podłoża. Dusiłam się. Klatka schodowa przestała istnieć. Była zaledwie stertą kamieni. Bijący z góry blask oślepiał mnie, nie pozwalając dojrzeć czegoś więcej. Opadłam na kolana, nie reagując na ból tym spowodowany. Spojrzałam na swoje dłonie. Zakryłam nimi oczy, jakoby chcąc zasłonić łzy. Moje dzieciństwo... Mama... Akira... Rozejrzałam się gwałtownie. Czułam zgniliznę, parującą krew, oraz wilgoć. Kaszlnęłam. Dźwięk ten, odbił się echem w mojej głowie. Nie wiem, co sobie ubzdurałam, lecz byłam pewna, że to KTOŚ dusi się, przywalony gruzami. Nie dając sobie możliwości przyzwyczajenia się do bladego, rażącego światła, zaczęłam szukać. Ciała... Uklękłam przy CZYMŚ co wydało mi się znajome. Czarne włosy, otworzone usta, jedynie głowa, wystająca spod fragmentu budynku.
- Akira!!! - wydarłam się, chwytając twarz brata w obie dłonie. Chyba był to błąd. Jedynie utwierdziłam się w przekonaniu, że jestem jedyna. Zimna skóra, piszczące kości, wprawione w ruch. Rozejrzałam się wokoło. Wstałam, przerzuciłam torbę przez ramię. Woda... Podchodząc do okna, dostrzegłam jedynie nią, oraz wystające, różnobarwne, zgniecione dachy aut. Budynki runęły. Nie ma sensu, zostawać i rozpaczać. Usiadłam na parapecie, a raczej jego nienaruszonej ćwiartce.


http://fc06.deviantart.net/fs70/f/2010/265/1/a/a_gasmask_and_a_gun_by_syosa-d2zahuw.gif

Offline

#25 30-09-2012 o 21h36

Główna przewodnicząca
Aryfia
...
Wiadomości: 6 143

Victoria
Syknęłam ponownie z bólu i spróbowałam wstać. Czułam, jak nogi się pode mną uginają. Jednak były sprawne. Ten fakt był nieco pocieszający, ale z drugiej dołujący. Bo niby co mi z tego, że mogę chodzić, skoro i tak nikogo już na tym świecie nie ma? Kiedyś bum się z tego cieszyła, ale teraz... Dopiero w tym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że nie można żyć bez innych. Po prostu się nie da. To jest niewykonalne.
Przywarłam plecami do drzewa, a raczej do tego, co po nim zostało. Złapałam się za bolącą rękę i spojrzałam w górę z pretensją.
Ty tam na górze! Masz bardzo słabe poczucie humoru!
Tak... To wszystko jeszcze do mnie nie docierało. Uznałabym, że nie żyję, jednak ból był zbyt silny, aby mógł być jedynie wytworem mojej wyobraźni. Aż tak bujna to ona nie jest.


http://img580.imageshack.us/img580/8421/01ou.png

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3 ... 26