"Papierowe ptaki" (sf, romans, dramat jak się patrzy)

Zagubiona na korytarzu Posty: 4
Online
26/01/2013 - #31 

 

Przeczytałam każdą część, wszystkie są świetne. Ta tak samo zapowiada się wspaniale. Nie wątpliwie masz talent do pisana różnych opowieści. Życzę Ci weny i czekam na dalszą część!


 

Zagubiona na korytarzu Posty: 12
Offline
26/01/2013 - #32 

 

To opowiadanie powinno stać się książką, która będzie wisiała na liście bestsellerów przez najbliższe dziesięć lat big_smile jestem mega fanką tego opowiadania, przeczytałam wszystkie części i z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział! Jesteś genialną pisarką, pomyśl o wydaniu książki big_smile
Co do błędów, nie wytykam, bo ich szczerze mówiąc nie widzę smile


 

Gadatliwa Posty: 653
Offline
26/01/2013 - #33 

 

Wydaje mi się, że trochę za dużo się działo jak na taki jeden krótki rozdział, ale mam wrażenie, że nie dałoby się tego zmienić. Opisy były bardzo realistyczne, było widać, że w głowie bohaterki nadal tkwi Kastiel. Opisałaś wszystko bardzo smutno, ale to dobrze, bo w końcu o to chodziło.

Czasem trochę gubiłaś się we własnej narracji, chodzi mi głównie o to, do kogo właściwie Izi pisze. Kiedy opisywałaś powiedzmy Kastiela, nagle przechodziłaś do formy listu, pisząc właśnie do niego.

Nie byłam pewna, czy znam tego Kastiela i czy takiego go kocham. Możliwe, że zupełnie się zmieniłeś, a ja darzyłam miłością jedynie jakieś chore wyobrażenie o tobie.

Nie chodzi mi tu o teksty pisane kursywą, bo ten zabieg rozumiem, tylko na przykład o ten powyżej. Raz opisujesz Kasa dla nas, a w kolejnym zdaniu już dla samego Kasa.

Kilku przecinków brakowało, ale na pewno ktoś zna się na interpunkcji lepiej ode mnie, więc przemilczę tą sprawę.

Okej, żeby nie było, że mi się nie podobało. Pozwól, że na koniec jeszcze posłodzę, więc się przygotuj.
Smutne, ale zarazem urocze i lekkie. Bardzo miło mi się czytało, wyobraziłam sobie dokładnie wszystko, nowy chłopak mnie urzekł chyba nawet bardziej niż Kas. Czekam niecierpliwie na kolejną część, bo ta wyszła Ci genialnie.
Pozdrawiam.


 

Dobra koleżanka Posty: 2518
Offline
26/01/2013 - #34 

 

Rzeczywiście masz racje, poprawiłam. Przy czytaniu już powoli gubiłam się z tym bbcodem i nie wstawiałam go we właściwych miejscach.


 

Nieśmiała Posty: 206
Online
26/01/2013 - #35 

 

Ten rozdział jest dobry,aczkolwiek mógł wyjść Ci nieco lepiej,jak na twój talent pisarski...Izi ma nowych znajomych,ale o Kastielu nie zapomniała i dobrze xD Jestem bardzo ciekawa   czy Izi i Kastiel będą jeszcze razem czy wybiorą życie z kimś innym xD


 

Dobra koleżanka Posty: 2819
Offline
26/01/2013 - #36 

 

Jeeezu! Uwielbiam Cię!
Zakochałam się w tym rozdziale *.*
Mam nadzieję, że Kas coś do niej czuje (ale ze mnie romantyczka *.*)
Chociaż... może skończy się tak jak poprzednia część...
A ty wtedy stworzysz kolejną! xD
Czekam na rozdział smile

~ Pozdrawiam, dziś miła, Castini *.*


 

Plotkara Posty: 1120
Offline
26/01/2013 - #37 

 

Niesamowite. Wspaniały rozdział. Uczucia Izi są opisane tak realistycznie, jakby działo się to wszystko naprawdę.
Zastanawiam się, co będzie z Seanem. Gdzie jest Nataniel?
Ach, podwójne randki. To będzie bardzo ciekawe. ^^
Czekam na następne i weny życzę! ;*


Ostatnio edytowany przez Everlasting (26/01/2013)

 

Nieśmiała Posty: 309
Offline
26/01/2013 - #38 

 

Ej, no ja myślałam, że Izi mu odmówi. Trzaśnie drzwiami przed nosem... Najwyraźniej za bardzo go kocha.
Kastiel pewnie znowu ją w sobie rozkocha.
Sean, świetny. Bardzo spodobał mi się chłopak. Mam nadzieję, że Izi go nie zrani.
Pewnie stanie się tak, że nie będzie wiedziała, którego wybrać. xDD Nieźle, by było!
Jestem ciekawa jak ona pogodzi te dwa spotkania i na które pójdzie. Z Seanem czy może z Kastielem?

Czekam na kolejny rozdział! Weny życzę. *buziak*


 

Dobra koleżanka Posty: 2819
Offline
26/01/2013 - #39 

 

NuSsiaa napisał:

Ej, no ja myślałam, że Izi mu odmówi. Trzaśnie drzwiami przed nosem... Najwyraźniej za bardzo go kocha.
Kastiel pewnie znowu ją w sobie rozkocha.
Sean, świetny. Bardzo spodobał mi się chłopak. Mam nadzieję, że Izi go nie zrani.
Pewnie stanie się tak, że nie będzie wiedziała, którego wybrać. xDD Nieźle, by było!
Jestem ciekawa jak ona pogodzi te dwa spotkania i na które pójdzie. Z Seanem czy może z Kastielem?

Czekam na kolejny rozdział! Weny życzę. *buziak*

Mam podobne myśli *.*

Umówi się z nimi w jednej restauracji, ale tak, żeby się nie widzieli i co pięć minut będzie latać niby do toalety, a tak na serio to będzie się wciąż zamieniać xD


 

Nieśmiała Posty: 309
Offline
26/01/2013 - #40 

 

Castini napisał:

NuSsiaa napisał:

Ej, no ja myślałam, że Izi mu odmówi. Trzaśnie drzwiami przed nosem... Najwyraźniej za bardzo go kocha.
Kastiel pewnie znowu ją w sobie rozkocha.
Sean, świetny. Bardzo spodobał mi się chłopak. Mam nadzieję, że Izi go nie zrani.
Pewnie stanie się tak, że nie będzie wiedziała, którego wybrać. xDD Nieźle, by było!
Jestem ciekawa jak ona pogodzi te dwa spotkania i na które pójdzie. Z Seanem czy może z Kastielem?

Czekam na kolejny rozdział! Weny życzę. *buziak*

Mam podobne myśli *.*

Umówi się z nimi w jednej restauracji, ale tak, żeby się nie widzieli i co pięć minut będzie latać niby do toalety, a tak na serio to będzie się wciąż zamieniać xD

Popatrz, ja miałam ten sam scenariusz w głowie! xDD Za dużo się naoglądałam takich filmów. x3 Fajna taka randka... xD Okey, tylko mam nadzieję, że Izi nie da się tak szybko poddać Kastielowi, ponieważ wtedy nie będzie już miał szans nawet Sean. ^.^


 

[Konto usunięte] Posty: 465
Offline
26/01/2013 - #41 

 

Rozczulił mnie ten Sean...roll


Izi! Bierz Seana i wypnij się na czarnego barana! xDDD


Geniuszem jestem, lala, geniuszem jestem...



Pozdrawiam, pani Einsteinowa  big_smilebig_smilebig_smilebig_smilebig_smile


Edit:

E! A! Ty! Jeszcze jedno! Miałaś komentować moje opowiadanie! xDDD


Ostatnio edytowany przez kinia12345 (26/01/2013)

 

Dobra uczennica Posty: 1530
Online
26/01/2013 - #42 

 

Czuję się trochę nieswojo, bo nie czytałam poprzednich części i nie mam czasu na ich nadrobienie. Mam przez to wrażenie, że wszyscy wiedzą więcej ode mnie i mogę strzelić jakąś gafę w komentarzu. Jeśli tak się stanie, wybaczcie, ale z Rabi wszystko jest możliwe. Muszę przyznać się do tego, że kiedyś zrobiłam podejście, do któregoś z Twoich opek, ale przeczytałam coś o ślubie, autobusie, wypadku itd. i uznałam, że to nie na moje nerwy. Jeśli pomyliłam Cię z inną osobą, zbij mnie laczkiem po tyłku. Postanowiłam jednak zrobić podejście numer dwa, dlatego że komentowałaś pozytywnie opowiadania, które mi się podobały. Pomyślałam sobie: Ta dziewczyna ma gust podobny do mojego, więc może zerknę do jej wątku ponownie.

Póki co nie żałuję swojej decyzji.

Zacznę od tego, że wstęp zapachniał mi one-shotem, oderwanym od całej reszty. Nie stanowi gładkiego wprowadzenia, ale to kontynuacja, dlatego nie czepiam się tego zbytnio. Pozwól, że nie będę szukała i wskazywała literówek i powtórzeń, ale skupię się na stylu.

Póki miałam zajęcie i nie dawałam moim myślą swobodnie hasać mogłam spać w nocy, rozmawiać z ludźmi, czy wychodzić z domu.

Moje największe zastrzeżenie dotyczy umieszczania w tekście słów potocznych. Wcześniej piszesz o łzach nie niosących ukojenia, stosujesz bardzo poetyckie porównania i nagle wciskasz słowo "hasać". Zasada jest prosta, nie miesza się dwóch takich skrajności, bo w tym wypadku wszystkie wcześniejsze zdania trącą sztucznością i wydają się być tandetne. Nie zrozum mnie źle, nie są takie, po prostu kontrast między zastosowanymi słowami uwypukla pewne rzeczy.

Kiedy zobaczyłam twoją twarz w miejscu, które miało dać mi nowy początek, upragniony spokój i zapomnienie w mojej głowie na nowo zaczęły rozbrzmiewać wszystkie te słowa bez znaczenia i nic nie warte obietnice, rana na sercu zaczynała krwawić, a moje ciało na nowo oblała znajoma fala bólu i otępienia.

Mam wrażenie, czy zasugerowałaś się czyimś tekstem? Podobnie przy wtrąceniu o łzach nie niosących już ukojenia i przy wtrąceniach zapisanych kursywą. Na początku myślałam, że tylko piosenka posłużyła za "inspirację", ale szczerze, jestem trochę…  Zaskoczona? Tak powinnam napisać? Nie, nie oskarżam cię o plagiat, bo z całą pewnością ten teks nim nie jest, ale mimo wszystko przeczytałam to z lekkim niesmakiem. Wiem, że nie zrobiłaś tego celowo, ale przez to opowiadanie wydało mi się nieco wtórne, a ja lubię oryginalność. Pewnie mnie za to znienawidzisz, ale wiedz, że chciałabym czytać to, co zostało napisane stylem Izi, a nie zlepkiem stylów różnych użytkowników. Nie ma nic złego w czerpaniu od innych, ale trzeba to robić umiejętnie.

Może właśnie dlatego na samym początku zauważyłam tę nieścisłość. Mimo wszystko oceniam tekst dość wysoko. Widać, że umiesz pisać i masz w głowie zamysł na więcej niż jeden rozdział do przodu. Opowiadanie ma rączki i nóżki, a często zdarza się tak, że opowiadania romantyczne, są jedynie głowonogami, bo brakuje im rączek, aby mogły chwycić czytelnika za serce.

Jeżeli chodzi o rozdział pierwszy, to powiało mi tam dramatem, ale takim brazylijskim. Czasem mniej znaczy więcej, dlatego niekiedy warto sobie odpuścić i napisać jedno zdanie mniej, niż jedno za wiele.

*Początkowo zapisywałaś zwroty : ty itd. wielką literą, a tutaj pojawiają się zapisane małą. -> Wkradła mi się dzika myśl i nie wiem do czego ją podpiąć.

Przejechałam palcami po gładkiej fakturze kremowej papeterii i bez czytania podarłam list na podłużne, grube paski, które później zgniotłam w kulkę i wrzuciłam z powrotem do torby.

Piękne zdanie, zwłaszcza opis papeterii. Jednak opisy tego, jak wyglądały skrawki porwanego listu są niepotrzebne. W momencie, kiedy opisuje się coś, co jest dynamiczne, nacechowane jakimiś silnymi uczuciami, należy odpuścić sobie szczegółowe opisy – zwłaszcza w narracji pierwszoosobowej. W tym momencie wygląda to nienaturalnie. Gdyby bohaterka napisała, że podarła list i potem (w momencie, kiedy już będzie miała czas na jakieś refleksje) dodała, że na ziemi leżały podłużne, grube paski papierów, itd. wyszłoby bardziej naturalnie. To właśnie różnica między pisaniem w narracji 1-osobowej, a 3-osobowej.

Dobra, w rozdziale pierwszym tak wyraźne rozdzielenie myśli bohaterki od całej reszty tekstu zaczęło mnie drażnić – głównie dlatego, że zostało to zrobione niezbyt umiejętnie. Piszesz w pierwszej osobie i czasami przemyślenia dodajesz kursywą, a czasami nie. Nie wiem, co mam o tym sądzić. Początkowo myślałam, że dodajesz tak tylko przemyślenia o Kastielu i wtedy miałoby to większy sens, jednak po czasie doszłam do wniosku, że nie ma w tym jakiejś zasady.

Wiem, że strasznie marudzę, ale mam ochotę wyć do księżyca za to, że tak strasznie skróciłaś rozmowę z Seanem. Ograniczyłaś się do napisania, że był bardzo wesołym człowiekiem. Piszesz w pierwszej osobie, więc zabrakło mi strasznie tak wielu, ważnych spostrzeżeń samej Izi. Poznaje nowego chłopaka, powinna więc być nieco bardziej wylewna. Szkoda, że nie pokusiłaś się o rozpisanie chociaż fragmentu dialogu.

Po tej części pewnie już mnie nienawidzisz. Pewnie uważasz, że się mądrzę i wpadłam tutaj tylko wytkać co jest źle. Wielki błąd. Przeczytałam to opowiadanie dlatego, że bardzo mi się spodobało. Nie mam właściwie na to czasu, a piszę strasznie długi komentarz. Mam wrażenie, że ten tekst ma predyspozycje do zostania jednym z moich ulubionych na SF i właśnie dlatego, chciałabym podzielić się z Tobą moją obszerną opinią.

Liczę na to, że utrzymasz ten sam wysoki poziom, albo wzniesiesz się nawet ponad ustawioną przeze mnie poprzeczkę. Podoba mi się koncept i to, że daje Ci milion możliwości do prowadzenia fabuły. Możesz dowolnie sterować losami bohaterów, a czytelnicy mogą jedynie domyślać się, co będzie dalej. Popracuj troszkę nad powtórzeniami i zdecyduj się na formę w jakiej właściwie chcesz pisać i będę bardziej niż zadowolona.

Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział, bo jestem ciekawa Twojej kreacji Kasa. Póki co, podoba mi się jego bezpośredniość i pewność siebie, ale chciałabym wiedzieć więcej. Zresztą Sean też wydaje się być nader interesującą osóbką.
Pozdrawiam i życzę dużo chęci oraz czasu do pisania.


Ostatnio edytowany przez Rabi (26/01/2013)

 

Plotkara Posty: 1412
Online
26/01/2013 - #43 

 

Izi...Twoje opowiadanie jest genialne, 9 cód świata (niestety, ósmym jest coś innego). To po prostu jest tak genialne, że brak człowiekowi tchu, jak to czyta. Gdybym miała wybrać pomiędzy nauką a czytaniem tego opka, to...odpowiedź jest chyba oczywsita.
A teraz czas na motywację: Pisz, bo Cię...*wyciąga japoński nóż do warzyw*...ty już wiesz co big_smile


Ostatnio edytowany przez Viviennes (26/01/2013)